niedziela, 30 sierpnia 2015

LBA

Nominowano mnie do „Liebster Blog Award”.  Większość może wie co to jest. Dla tych nie jasnych krótka informacja:
,,Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za “dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz inne osoby (blogi) informując bloggerki i tym oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.”

Dziękuje Marcie z bloga  http://wszystkocokochamfoooer.blogspot.com/   za nominowanie mnie.

Pytania i moje odpowiedzi:
1.Co robisz w wolnym czasie?
  No cóż to zależy od pogody. Gdy świeci słońce to lubię wsiąść na rower i już się przejechać te kilka km do koleżanki i choć trochę się zmęczę to potem się świetnie bawię. Lecz gdy pada deszcz, śnieg, jest taka ciapa itp. to wolę siedzieć sobie w domu i czytać książkę lub oglądać telewizor. 

2.Kiedy zaczęłaś pisać?

  Jeśli chodzi o bloga to założyłam go pod koniec lipca. A ogólnie to od tamtych wakacji pisze sobie na kartce takie jednoczęściówki, które przyjdą mi do głowy i niektóre i nich wykorzystam w przyszłości na blogu.

 3.Ulubiony film?
 Nie mam jednego. Ogólnie nie oglądam zbyt dużo filmów, które składają się z jednego odcinka. Wolę seriale obyczajowe, kryminalne i historyczne. Jednak jeśli miałabym już wymienić jakieś filmy (jednego the best nie mam) to byłby to "Kevin sam w domu /Nowym Jorku" , "Sprawa się rypła" , "Zróbmy sobie wnuka" , "Bibliotekarz" (wszystkie 3 części) , "Legalna Blondynka" no i jeszcze kilka innych. 

4.Ulubiona pora roku? Uzasadnij. 
 Lubię wszystkie. Jednak najpierw muszę napisać że mieszkam na wsi i dlatego niektóre z tych rzeczy o których wspomnę wyglądają tak a nie inaczej.
Wiosnę, za to że kwitną kolorowe kwiatki i jest takie świeże powietrze - nie duszne i nie zimne po prostu idealne.
Lato, za to że nie ma szkoły i całe dnie można spędzać z przyjaciółmi na łące grając w siatkówkę przez siatkę zbudowaną z dwóch kijów i sznurka, słuchając baciarów w tle. (wtajemniczeni wiedzą o co chodzi ;) )
Jesień, za kolorowe liście i za częste spotykanie się z kolegami w szkole. 
Zimę, za jazdę na nartach, kuligi, za bitwy na śnieżki i talanie chłopaków w śniegu pod szkołą. 
Podsumowując każda pora roku jest świetna na swój sposób i każda dostarcza niezapomniane przygody, dlatego lubię wszystkie tak samo.

 5.Do której idziesz klasy po wakacjach?
 Po wakacjach idę do II Gimnazjum.

 6.Co w przyszłości chciała byś robić? Uzasadnij.
 Nie mam zielonego czy jakiegokolwiek innego pojęcia. Myślę jednak że chciałabym robić coś co mi się podoba, żeby nie robić czegoś na przymus.

 7.Rzecz bez której uważasz, że nie dasz rady przeżyć?
 Myślę że taką rzeczą jest Planeta Ziemia. ;) Owszem takie przedmioty jak telefon, telewizor czy książka są dla mnie bardzo ważne ale jednak nie są mi takie konieczne do życia jak tlen czy słońce (ja bez słońca to jak bez ręki) . Jednak jeśli miałabym wymienić jedną, jedyną rzecz byłaby to Muzyka. Muzyka jest czymś fantastycznym. Dla mnie po prostu nie do opisania. Myślę że niektórzy wiedzą o co mi chodzi. Jeśli jednak to nie byłaby ''rzecz'' to byliby to przyjaciele.

 8.Ulubiony piłkarz?
Nie mam takiego. Co prawda znam kilku świetnych i oglądam ważniejsze mecze ale wolę Skoki Narciarskie.

 9.Wolisz mieć dużo znajomych czy kilka przyjaciół?
 Wolałabym mieć kilku przyjaciół. 

10.Ulubiony kolor?
Wszystkie bardzo lubię jednak jeśli miałabym już jakieś wyróżnić to byłyby to czerwony, żółty, morski, ciepły zielony i pomarańczowy i rudy.

11.Dlaczego piszesz i czy będziesz jeszcze pisała?
 Szczerze mówiąc nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Chyba po prostu strasznie lubię pisać wypracowania na polski i na inne przedmioty jednak poczułam że mi to nie wystarcza i postanowiłam spróbować swoich sił w blogowaniu. 

Moje nominacje: 
 http://hanaipiotrhistoriamilosci.blogspot.com/

 http://paulinaopowiodaniaolenieiwitku.blogspot.com/

 http://mojelupinny.blogspot.com/

Moje pytania:
 1. Cieszysz się z nowego roku szkolnego?

2. Jak spędziłaś/eś ostatni weekend wakacji?

3. Ulubiony owoc?

4. Ulubiony sport?

5. Co cię skłoniło do założenia swojego bloga?

6.  Masz jakiegoś mentora/wzór do naśladowania? 

7. Osoba wzbudzająca twój podziw, szacunek to ... i dlaczego akurat ta osoba?

8.  Imię które najbardziej Ci się podoba?

9. Śmieszna sytuacja jaka Ci się ostatnio zdarzyła?

10. Twój ulubiony rodzaj muzyki?

11. Jaki jest twój ulubiony kolor?

niedziela, 16 sierpnia 2015

Rozdział 4



Harry wstał rano niewyspany. Przez tą część nocy, którą przespał, śniło mu się, że widzi Syriusza z brodą Dumbledore’a, który potem zamienił się w zwodnika z różdżką Hermiony w ręku i mającym fioletowe włosy Tonks. Potem widział Lupina mierzącego się na mózgi ze Stworkiem w pokoju na Grimaud Place 12. Następnie widział Bellatrix celującą gumową kaczką w Ministra Magii. Wybraniec obudził się oblany potem, gdy kaczka dotknęła głowy Rufusa Scrimgeura. Harry miewał bardzo dziwne sny, ale Hermiona powiedziała mu że to jest całkiem normalne, choć na wszelki wypadek sprawdziła to w bibliotece.  Harry wstał, wziął poranny prysznic i wyszedł na śniadanie do Wielkiej Sali. Był sam bo Ron jeszcze spał. Chłopak miał niemiłe wrażenie, że ktoś go obserwuje. No i jak się okazało był to Draco Malfoy. Oczywiście pośmiał się trochę, a potem Harry zobaczył jak ku blondynowi mknie upiorogacek skierowany tam przez nikogo innego jak Ginny Weasley, która uśmiechała się wesoło.
-Hej Ginny. Nieźle go załatwiłaś. –pochwalił przyjaciółkę Potter.
-Taa myślę, że dzisiaj już da sobie spokój. – odpowiedziała ruda.
-Idziesz na śniadanie?
-Tak, a jak tam z Tobą? No wiesz, co myślisz o tej sprawie z Syriuszem, gdy już się z tym przespałeś?
-Wiesz co, sam nie wiem. Na pewno postaram się go uratować. Co ja gadam, zrobię wszystko by znowu był z nami!
-Wiesz, nigdy nie rozumiałam skąd bierzesz tyle siły na to, by pokonywać różne przeciwności losu.
-No mam przyjaciół i wiem że zawsze mogę na nich liczyć. To pozwala mi naładować baterie. Ale od kiedy ty jesteś taka poważna Ginny?
-No wiesz jak temat jest poważny, to potrafię być poważna. Ale pewnie masz rację. Już nie gadajmy tyle tylko zjedzmy coś, bo kiszki mi marsza grają.
-No i wróciła dawna Ginny. –skwitował Harry zabierając się do jedzenia.

***
 Po śniadaniu Harry już z Ronem i Hermioną pomknął na dwugodzinne Eliksiry. Była to jego pierwsza lekcja. Po niej miał mieć Transmutację, Zielarstwo, Opiekę nad Magicznymi Stworzeniami i wieczorem Astronomię. Dotarli pod klasę w odpowiednim czasie. Za plecami usłyszeli głośny śmiech Pansy Parkinson, która pokazywała coś Malfoy’owi, a ten z szyderczym uśmiechem podszedł do Harry’ego i wcisnął mu do ręki gazetę i powiedział:
-Potter, w końcu twoja hałastra dostała się dzięki tobie do gazety. Sami nie mogliby się znaleźć nawet w Żonglerze. No chyba że Moody znowu zastawi na kogoś śmietniki.Cha,cha,cha.
-Masz coś do Żonglera?! –zapytał wściekły Ron.
-No cóż, widać że ty Wesley z Lovegood jesteście siebie warci, ale Potter jak widać jest jeszcze głupszy skoro się z wami kumpluje. –i odszedł z powrotem do bandy ślizgonów. Snape otworzył drzwi do klasy a przyjaciele usiedli jak zawsze w ostatniej ławce i ukradkiem rozłożyli gazetę.
Harry Potter - Wybraniec czy przestępca?
Harry Potter, powszechnie nazywany Wybrańcem może być groźny dla otoczenia. Sam nie ukrywa że zadaje się z podejrzanymi czarodziejami spod ciemnej gwiazdy.
Nasza reporterka Rita Skeeter dowiedziała się z pewnego źródła że chłopak dobrze zna się z wilkołakiem Remusem Lupinem, który uczył w Hogwarcie lekcji Obrony Przed Ciemnymi Mocami. Okularnik przyjaźni się też z półolbrzymem Rubeusem Hagridem, który jest Gajowym w Hogwarcie. No ale kto mógł tak niebezpieczne stworzenia zatrudnić w Hogwarcie? Nie kto inny jak sam dyrektor tejże placówki, Albus Dumbledore, którego Potter jest ulubieńcem. Choć niektórzy uważają go za wielkiego czarodzieja mającego zdolności by pokonać Czarnego Pana to większość społeczeństwa czarodziejów wie że jest starym głupcem, który nie wiadomo w jaki sposób objął swoje stanowisko (osobny artykuł na str.13). Do najbliższych przyjaciół Pottera należą syn i córka Artura Weasley’a –fana mugoli.(osobny artykuł na str.16), Hermiona Granger- mugolska dziewczyna, której przemądrzałość równa się z tą Dumbledore’a oraz Neville Longbottom którego rodzice postradali zmysły. Warto wspomnieć też że w tym roku młody Potter zaprzyjaźnił się też z Luną Lovegood, córką zwariowanego Ksenofiliusa Lovegood’a – wydawcy bałwańskiego pisma „Żongler”. Najwyraźniej biedna dziewczyna odziedziczyła po nim cechy pomyleńca, w końcu nazywają ją Pomyluną. Harry Potter był kilka razy widziany w towarzystwie Szalonookiego Moody’ego i Nimfadory Tonks – aurorów z których obydwoje maja nie równo pod sufitem. Moody wszędzie widzi przestępców i na pewno można go też nazwać zboczeńcem, bo jego magiczne oko widzi przez ubrania. Z kolei Tonks co chwile zmienia kolor włosów na coraz bardziej absurdalne. Kolejnym przemawiającym na niekorzyść Okularnika jest fakt że jego ojcem chrzestnym jest znany morderca Syriusz Black. Już same geny chłopca źle o nim świadczą. Jego matką była Lily Evans-Potter głupia i zarozumiała czarodziejka, mugolskiego pochodzenia. Ojcem Harry’ego był nie kto inny niż James Potter. Czarujący lecz cyniczny i wiecznie napuszony idiota. Można się założyć że jego IQ jest mniejsze niż u gnoma ogrodowego, których nawiasem mówiąc Weasley’owie mają pod dostatkiem.
Potter wcale nie wstydzi się swojego towarzystwa. Większość czarodziejów na miejscu Potter’a unikałaby publicznych rozmów z takimi ludźmi, gdyby miała tak dziwnych przyjaciół. Wniosek nasuwa się sam. Z takim towarzystwem Potter może stać się złodziejem lub co gorsza mordercą. Mamy nadzieję że do tego jednak nie dojdzie lecz wpływy z otoczenia chłopca mogą okazać się silniejsze.
                                         Autor: Rita Skeeter.

W Harry’m coś zawrzało. Poderwał się z miejsca jak oparzony nie zdając sobie sprawy że cała klasa patrzy się teraz na niego.
-Coś się stało Potter? –zapytał chłodnym głosem Snape.
-Nie panie profesorze. –skłamał Harry i szybko usiadł na miejsce.
-A co tam macie na ławce? –zapytał z szyderczym uśmiechem i wyrwał gazetę z rąk Hermiony, która próbowała ją ukradkiem schować do torby.
-O właśnie zarobiliście -15 punktów dla Gryffindoru. –powiedział Snape z kpiącym uśmieszkiem.
-No to chyba sobie trochę poczytamy co Potter? –zapytał Snape i już nabrał powietrza by przeczytać fragment Proroka Codziennego ale w tej chwili rozległo się pukanie i drzwi klasy się otworzyły.
-Dzień dobry Severusie. Muszę porwać z lekcji Potter’a , Granger i Weasley’a. Mam nadzieję że nie masz nic przeciwko a nawet jeśli to jest to rozkaz dyrektora. –powiedział nie kto inny jak Minerva McGonagall.  W jej głosie można było dosłyszeć nutę wesołości.
-Oczywiście, tylko wróćcie szybko. – jego mina świadczyła o tym że ma wiele przeciwko temu.
-Niestety, Severusie. Ta trójka ma zwolnienie z dzisiejszych lekcji. Pakujcie się szybko.-powiedziała o dziwo wesołym głosem co u niej jest prawie nie możliwe.
-A jaki jest powód tego zwolnienia? –zapytał Snape przez zaciśnięte zęby.
-To nie jest już twoja sprawa Severusie. –odpowiedziała McGonagall.
-Już jesteśmy spakowani Pani Profesor. –powiedział Harry, ucieszony że Snape się nie może im zabrać kolejnych punktów.
-Chodźcie za mną. –zakomenderowała Profesorka i wyszli z klasy. Gdy drzwi już były zamknięte i zmierzali do gabinety McGonagall Ron nagle wybuchnął śmiechem.
-Widzieliście jego minę?! HAHAHA! Wredny nietoperz, nie zdążył już nam kolejnych punktów odjąć.
-Panie Weasley, to że jestem dzisiaj w dobrym nastroju to nie znaczy że nie zrobię tego za Snape’a. –powiedziała McGonagall.
-Pani Profesor czy Snape nie wie o Syriuszu? –zapytała Hermiona żywo.
-Ależ nie. Profesor Dumbledore uważa że powinny wiedzieć tylko niektóre osoby. –odpowiedziała nauczycielka.
-No jasne przecież on tak nienawidził Syriusza że mógłby  coś „przez przypadek” napomknąć  Bellatrix. –powiedział z odrazą Harry.
-Dumbledore nie powiedział tego wprost ale masz rację Potter. –odpowiedziała McGonagall i otworzyła drzwi do jej gabinetu. Czekali już tam Fred, George i Ginny.
-Jak się dostaniemy na miejsce? –zapytał George gdy drzwi już się zamknęły.
-Użyjemy teleportacji łącznej.  Jest to nielegalne ale Minsterstwo śledzi sieć Fiuu a zmianę w dziale deportacji ma dzisiaj członek zakonu. Zatuszuje naszą teleportację. Dyrektor zaraz zniesie zaklęcia ochronne. –ostatnie zdanie wypowiedziała bardziej w stronę Hermiony, która już otwierała usta by zapewne powiedzieć że z Hogwartu i do Hogwartu nie można się  deportować. Wice Dyrektorka wyciągnęła zegarek i wypowiedziała w stronę tarczy „Albus Dumbledore” a po chwili pojawiła się na niej twarz jej szefa.
-Już jesteście gotowi? – Zapytał Dumbledore.
-Tak Albusie. Severus nie był zadowolony że ich zabieram ale nie robił problemów.
-To dobrze. Zdejmuję zaklęcia na dwie minuty. Pośpieszcie się. –ledwo to powiedział a jego twarz znikła z tarczy zegarka, na której znów widniało 12 wskazówek i planety.
-Szybko stańcie po obu moich stronach złapcie mnie za ręce.
- Ale Pani psorka ma tylko dwie ręce. –powiedział rozbawiony Ron
-Ron nie muszą być dłonie. Po prostu jakaś część  ręki od ramienia po dłoń. Tak będzie najwygodniej, nie sądzisz? Pani profesor byłoby niewygodnie gdybyś uczepił się jej nogi. –Powiedział Harry, który już od pewnego czasu trzymał swoją dłoń na ramieniu belferki.
-A, jasne. –powiedział Ron i złapał McGonagall za przedramię.
-Gotowi? – zapytała mentorka
-Tak – odpowiedzieli chórem Gryfoni a McGonagall obróciła się w miejscu i już ich nie było.
***
Na Grimmauld Place byli już Tonks, Lupin, Andromeda i Ted Tonks’owie, państwo Weasley’owie i Bill. Wszyscy siedzieli przy stole.  Pani Weasley od razu wstała by uściskać każdego z nowoprzybyłych. A potem zaprowadziła ich by zajęli miejsca przy stole i zabrała się za robienie herbaty dla każdego. Po chwili odezwała się Tonks
- Czy ktoś wie po co Dumbledore nas wezwał? Skontaktował się ze mną wieczorem i kazał przyjść.
-My wiemy –odezwali się naraz Fred i George, ale to Harry zaczął tłumaczyć.
-Myślę że najlepiej będzie jak Dumbledore sam powie o co chodzi. Obawiam się że nawet jakby to Hermiona mówiła to i tak nie zrozumiecie. Mogę powiedzieć że mamy dobrą wiadomość ale jednocześnie złą.  Dumbledore będzie miał sprawę przede wszystkim do mnie, Remusa i Tonks.
-Ale wszystko wyjaśni Albus, zaraz powinien tu być. –wtrąciła się McGonagall. 
-Ale o co chodzi? –zapytał Remus.
-O coś co Cię bardzo ucieszy ale lepiej będzie jak Dumbledore wszystko wytłumaczy. –odezwała się Hermiona z uśmiechem na twarzy.
-Widzę że powiedzieliście tak szczęśliwej wiadomości. –powiedział Dyrektor, który właśnie zjawił się w drzwiach. Za nim stał Moody i Hagrid. Zza Hagrida wystawał fragment szaty aururskiej więc można było przypuszczać  że przyszedł też Kingsley.
-Proszę siadajcie –powiedziała pani Weasley. Gdy Hagrid jakoś przepchnął się przez drzwi faktycznie ujrzeli Kingsley’a.  Miał w ręku zwój pergaminu.
-Nadal mi nie wytłumaczyłeś po co miałem zwinąć tą mapę. Powiedział do Moody’ego Kingsley.
-Będzie potrzebna. Daj ją tu. –odpowiedział Szalonooki patrząc normalnym okiem na Shacklebolt’a.

Przepraszam że tak długo nie dodawałam next'a. Za to że tak długo czekaliście to next powinien się pojawić w ciągu kilku najbliższych dni. Przepraszam Was też za błędy gramatyczne ale nie wiem za bardzo kiedy dawać te apostrofy przy nazwiskach. Mam prośbę. Jeśli ktoś czyta to opowiadanie to niech skomentuje. Piszcie co się Wam nie podoba. Wytykajcie mi błędy. Przyjmę każdą krytykę i postaram się poprawić :D. 
                                                                                                                        Magda.